Dlaczego warto zacząć teraz?

wormup

Nowy rok, nowy ja!

Ten tekst jest przeterminowany. Nie zrozum mnie źle, jest oczywiście aktualny, ale spodziewałeś się go jakieś trzy lub cztery tygodnie temu. Jeśli realizujesz już swój plan noworoczny to świetnie, nie przerywaj sobie. Jeśli zacząłeś i powoli odczuwasz trudy tego przedsięwzięcia to nie przejmuj się zbytnio, kawał dobrej roboty za Tobą. Jednak wbrew zatłoczonym siłowniom wciąż jest mnóstwo osób, które dalej nie zrobiły niczego w kierunku realizacji marzeń i planów.

Połowa stycznia za nami więc czar sylwestrowej nocy dawno Cię opuścił. Urlop być może dopiero Cię czeka, a postanowienia noworoczne niebezpiecznie zmierzają w kierunku kosza przykrytego obowiązkami i przykrymi styczniowymi niespodziankami. To jeszcze nie powód do paniki, tak naprawdę to świetny czas żeby wziąć się za siebie i zacząć coś robić. Dlaczego?

Powtarzajacy się schemat.

Od lat widzę dokładnie ten sam schemat, zmotywowany świątecznymi rozważaniami i nadmiarem wolnego czasu dochodzisz do wniosku, że Nowy Rok to właśnie TEN rok. To właśnie pierwszego wszystko się wydarzy, co wydarzyć mogło się już pół roku wcześniej. Nie ma oczywiście wiele złego w wyborze tej daty, ale nie oszukuj się, skuteczne wprowadzenie regularnych treningów do twojego grafiku to znacznie bardziej skomplikowane przedsięwzięcie niż wybór dnia. Dlatego właśnie mam nadzieję, że czytasz to teraz, kiedy styczeń zdążył już dać się we znaki powrotem do pracy lub szkoły, chorobą, kacem, przejedzeniem, ubezpieczeniem samochodu, remontem, awarią… wybierz sobie.

Widzisz, nawyk to nie jest kwestia tylko i wyłącznie twojej decyzji, a kiedy mowa o treningu to utrzymanie systematyczności nie zależy tylko i wyłącznie od twojego widzimisię. Weź pod uwagę, że będziesz pracował z niesamowicie wytrzymałą i zdolną, ale jednak podatną na urazy aparaturą – swoim ciałem. Jednocześnie będziesz pracował przeciwko wrogowi przed którym niejeden się cofnął – utartym schematom. Jak zatem wprowadzić ten świetny i pożądany zwyczaj do swojego terminarza?

Dobre nawyki.

Żebyś dobrze zrozumiał sposób w jaki zaczniesz trenować pozwól, że ustalimy czym jest nawyk i jaki jest proces, który powoduje, że wykonujemy rzeczy schematycznie. Mniej i bardziej świadomie dążymy do wytwarzania sobie schematów działania, najczęściej przez powtarzalność. To proces mechanizacji, który sprawia, że żyje się prościej i, teoretycznie, skuteczniej. W porządku, ale ten sam proces powoduje, że wydaje Ci się niemożliwym obejrzeć mecz bez paczki czipsów. To również winowajca schematycznego podążania za owczym pędem do klubów fitness drugiego stycznia. Widzisz, każdy nawyk ma tak naprawdę trzy składowe: zapalnik, przebieg oraz efekt (nagrodę).

Zapalnik, żeby było łatwiej, będę nazywał przypomnieniem. Tutaj akurat schemat jest dość prosty, znajdź element twojego dnia, który będzie spełniał następujące cechy: powtarzalność i prostota (np. wychodzenie z domu do szkoły/pracy/na zakupy). Teraz przypisz do tej czynności rzecz, którą potrzebujesz wykonać aby ułatwić sobie pójście na trening. Dla przykładu, połóż torbę z ciuchami na trening przy drzwiach. Przygotuj świeżą torbę każdego dnia przed snem (sen – prosta codzienna czynność, uczyń z niego nagrodę za przygotowanie torby). Za każdym razem kiedy wychodzisz z domu do pracy/szkoły/na zakupy czyli na dłużej i do miejsca w którym prawdopodobnie jest bliżej siłowni niż z twojego domu, weź torbę ze sobą. Możesz pczywiście znaleźć sobie inny sposób na bycie gotowym do treningu.

A może trener personalny?

Przebieg, to nie jest miejsce na rozmowę o tym jak trenować, ale pamiętaj, najlepszym co możesz zrobić na początku tego roku to wynająć trenera osobistego, nawet tylko na kilka sesji żeby nauczyć się wykonywania ćwiczeń i poznać podstawy budowania planu treningowego. Nie będę się rozwodził na temat dodatkowej motywacji, która wynika z przysłowiowego „bata”, w tę rolę wcieli się trener. Uwaga, rada trenera, zrób wszystko żeby wybrać pory przedpołudniowe na pierwsze parę treningów. Kiedy po paru takich sesjach wpadniesz do klubu o 18 to będziesz wiedział dlaczego.  Dlatego też teraz jest doskonała pora na rozpoczęcie swojej przygody, po pierwsze zatrzesz błędny schemat noworocznych postanowień, po drugie, najprawdopodobniej zaczniesz w dużo mniej zatłoczonej siłowni. Na temat tego jaka jest różnica w odbiorze treningu w zatłoczonym miejscu i w niemal pustej siłowni też nie będę pisał, zostawiam to twojej wyobraźni. Po trzecie, wciąż jest początek roku, nie musisz panikować, że nic nie uda się już zrobić.

Czas na nagrodę!

Nagroda, czyli efekt, to chyba najważniejszy element całej tej układanki. Nie będę Cię oszukiwał, niemal nie ma możliwości kontynuować rzeczy, które nie sprawiają Ci przyjemności na pewnym poziomie. Możesz się czuć lepszy od kogoś bo wykonałeś trening, możesz się czuć lepszym sobą, możesz wyglądać lepiej w lustrze, możesz ważyć mniej. Świetnie, ale prawda jest taka, że to nie są istotne czynniki motywujące Cię do systematyczności. Wiesz co, właściwie musiałbym teraz polecieć starym dobrym twoim największym wrogiem jesteś Ty sam. Jednak nie dlatego, że jesteś leniwy (każdy trochę jest), czy, że nie jesteś jakiś (dość silny, szybki, mądry itd.). Jesteś swoim wrogiem w momencie kiedy nie potrafisz postawić sobie pytania co daje Ci satysfakcję i szczerze na nie odpowiedzieć. To właśnie jest błąd większości ludzi, którzy wpadają na pomysł, że styczeń będzie tak samo błogi jak okres świąteczny i właśnie wtedy postanawiają, że Nowy Rok to nowy ja.

Styczeń nie jest okresem świątecznym, a powtarzając ten schemat najprawdopodobniej nie jesteś ze sobą do końca szczery. Uwaga, nie chcę teraz słyszeć, że satysfakcję daje Ci leżenie w łóżku, jeśli tak twierdzisz, to rzuć etat i rób tylko to, ciekaw jestem twojej satysfakcji po miesiącu. Aktywność fizyczna i stawanie się lepszym dają zastrzyk pozytywnych emocji na poziomie hormonalnym, więc nie wyskakuj mi tu z leniwym geniuszem.

Kolejne postanowienie?

No to co, przekonany? Zróbmy tak, wiesz już, że zbliża się okres gdy siłownie będą odrobinę mniej nabite ludźmi. Idą ferie, więc okres podobny do świątecznego, prawdopodobnie będziesz miał trochę więcej czasu i odskoczysz od styczniowego marazmu, nie marnuj go. Wiesz też, że nie możesz traktować treningu jako postanowienie, potraktuj to jak wprowadzanie nawyków. Zacznij od wybrania dyscypliny, która wydaje Ci się przyjemna, bo jak wiesz, nagroda jest ważnym elementem wdrażania nawyków, a będziesz odczuwał najważniejszą nagrodę, satysfakcję, tylko kiedy będziesz stawał się lepszy w tym co lubisz robić. To niekoniecznie musi być siłownia. Jedziesz w ferie na narty? A umiesz zjeżdżać tyłem, skakać? Zacznij trenować nową umiejętność!

To też może Ci przypomnieć, że trening to nie przykry obowiązek, tylko dobry nawyk. Następnie wybierz się do profesjonalisty. Nie, nie musisz mu płacić, to może być bardziej doświadczony kumpel. Chociaż nie będę Cię tu oszukiwał, najlepiej, żeby był to dobry trener, który w dodatku ma podobne do twoich zainteresowania sportowe. Pakuj torbę na jutro, zjedz coś w nagrodę, połóż rzeczy przy drzwiach i idź spać. Widzimy się przy wejściu.

Share

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *