Kolejny Kurs Trenera Personalnego za nami.

Kurs Trenera Personalnego od kuchni.

Start

Niedziela, godz.: 11. To właśnie o tej godzinie tradycyjnie nasi kursanci rozpoczynają zmagania z egzaminem końcowym podczas Kursu Trenera Personalnego. 50 pkt. do zdobycia, dwie godziny na napisanie egzaminu, anatomia, fizjologia, trening funkcjonalny, stabilizacyjny, no i próg zaliczenia – 61% punktów. Z tym wszystkim musieli się zmierzyć egzaminowani. Brzmi groźnie, ale przyszli trenerzy personalni, są pełni wiary w swoją wiedzę i umiejętności, dlatego też na pytania odpowiadają sprawnie i szybko. Po niespełna dwóch godzinach mogliśmy z chłopakami spokojnie zacząć sprawdzać oddane testy.

Czas rozliczeń

Sprawdzić kilkanaście testów – trochę to czasu zajmuje, ale robiliśmy co w naszej mocy, żeby się z tym uwinąć jak najszybciej, ale wiadomo, w momencie kiedy wynik decyduje o tym czy ktoś zostanie dopuszczony do części ustnej egzaminu czy nie, to niekiedy musieliśmy bardzo dogłębnie analizować niektóre odpowiedzi, aby nie przeoczyć jakiegoś drobnego szczegółu, który mógł zdecydować o być albo nie być dla przyszłego trenera personalnego.

Raz lepiej, raz gorzej

Po kolejnych 2 godzinach sprawdzania mogliśmy rozpocząć podliczanie punktów. Powiem tak…było nieźle. Został wyrównany rekordowy wynik 96% zdobytych punktów, z czego się bardzo cieszymy. Było też kilka prac z ponad 80%, także serio – dobrze to wyglądało. Nie obyło się oczywiście bez sporych rozczarowań, ale jak to mówią: „nie ma spiny, są drugie terminy” 😀

Czas na praktykę

Niektórzy śmieją się, że co poniektóre egzaminy ustne przebiegają w konwencji – „lufa – pytanie”, ale to właśnie takie szybkie, pewne i celne odpowiedzi naszych kursantów lubimy najbardziej. Wiadomo, bywało różnie, ale koniec końców wszyscy dopuszczeni do części ustnej egzaminu, zaliczyli go pozytywnie.

Kurs Trenera Personalnego RockFit

Najmilszy moment kursu

Po ogłoszeniu wyników, przyszedł czas na rozdanie certyfikatów ukończenia kursu trenera personalnego oraz legitymacji trenera. Ale oczywiście to nie wszystko – tradycyjnie jak podczas każdej edycji nasi (już) absolwenci otrzymują od nas limitowane, czarne koszulki RockFit. Dlaczego limitowane – bo dostają je TYLKO nasi absolwenci. 😀

Kolejny raz spotkaliśmy grupę zajebistych, ambitnych ludzi, którzy zdecydowali się zainwestować w swój samorozwój. Jak już wielu z naszych absolwentów się przekonało – taka inwestycja popłaca! A my możemy Wam tylko podziękować, że zaufaliście nam i mamy nadzieję, że będziecie dobrze wspominać te blisko dwa miesiące, spędzone razem. Liczymy też, że ostatni dzień kursu – nie był ostatnią sposobnością do spotkania się i że jeszcze nie raz spotkamy się na naszych eventach czy szkoleniach!

Pozdrowienia od chłopaków  z RockFit Academy!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *