Świąteczne szaleństwo czy kurczak, jako 13 potrawa wigilijna?

Dieta w święta

„Przytrzymam dietę czy dam się ponieść świątecznemu szaleństwu”

Zbliża się taki moment w roku, kiedy każda trenująca osoba zada sobie jedno pytanie: „przytrzymam dietę czy dam się ponieść magii świąt?”. Świąteczne szaleństwo – też tak mamy, to normalne, w końcu przychodzi moment, w którym zewsząd atakują nas promocję najróżniejszych pyszności. Dołóżcie do tego kochającą rodzinę, a w szczególności babcię, która widziała, że przez cały rok trzymasz michę… Następstwa chyba wszystkim znane – +5kg na wadze i to niekoniecznie mięśni :D.

A może to czas na roztrenowanie?

Pomyśl chwilę, czy przedstawiony schemat nie jest trochę jak wybór pomiędzy białym i czarnym? Przecież jest jeszcze pomiędzy nimi wiele odcieni szarości!!! Tak samo w tej sytuacji, czas świąt można wykorzystać jako okres roztrenowania – wiele osób, mimo że zdarzyło się im usłyszeć o periodyzacji, po prostu nie wie jak ją zastosować. Wiele osób pod koniec roku zaczyna odczuwać znużenie, „nie ma progresu”, przychodzi stagnacja i niechęć do treningów. Może to efekty zbyt dużego skumulowania się bodźców treningowych? Może to wina zbyt monotonnych treningów przez zbyt długi okres czasu? Świetną opcją na pewno będzie okresowe zmniejszenie intensywności i zmiana charakteru ćwiczeń, co pozwoli na powtórne naładowanie akumulatorów i odzyskanie chęci do osiągnięcia jeszcze lepszych wyników. Super momentem na wprowadzenie takiego okresu może być właśnie okres świąteczny, w którym będziecie mogli poświęcić trochę więcej czasu rodzinie, odciąć się od stresu, zregenerować fizycznie i psychicznie – szczególnie, jeżeli cały rok utrzymywaliście formę i katowaliście się na treningach!

Ale przecież stracę formę zaleje się tłuszczem!!!

Bez obaw, jeżeli rozsądnie z głową podejdziecie do okresu świątecznego, nic takiego nie będzie miało miejsca. Ponadto lekko zwiększona podaż węglowodanów przy zmniejszonej intensywności treningowej, może być bodźcem, którego właśnie potrzebujesz do zniwelowania efektów kumulującego się zmęczenie związanego z treningami. Pamiętaj tylko, że roztrenowanie nie oznacza całkowitego braku aktywności fizycznej i jedzenia co popadnie. To, że zjesz makówki, piernik lub inną pyszną przekąskę w rozsądnej ilości, na pewno nie będzie miało zgubnego wpływu na twoją formę. Jedz z głową, mądrze trenuj, daj sobie czas na odpoczynek i od czasu do czasu nie bój się sięgnąć po coś „dobrego”, żeby utrzymać komfort psychiczny. Pamiętaj jeszcze, że budowanie formy to bardzo długi proces i tak jak nie przyszła ona w tydzień, tak tydzień jej nie popsuje!!
Wesołych i spokojnych świąt!

Share

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *